Typy uczestników wyjazdów studenckich cz. 2

Pierwszy artykuł o typach ludzi na wyjazdach nie wyczerpał tematu. A co najważniejsze – my mamy jeszcze wiele do dodania.  Po „pół człowieku-pół litra”, „romantyku”, „niespełnionym dj-u”, „audytorze” i „social media victim” czas na…

Chwila, chwila…

Zanim przejdziemy do poszczególnych typów uczestników, krótkie wprowadzenie:

Jak świat światem stoi, wiadomo, że ludzie dzielą się na różne „typy”. Choćbyśmy bronili się zaciekle – od kategoryzowania nie uciekniemy. Szczególnie my, którzy na wyjazdach mamy do czynienia z całym przekrojem studenckiego świata. 😀

-“Trzymajcie mnie, trzymajcie mnie, bo wezmę i mu tym kuflem przy…walę!” – kiedy w Twojej głowie pojawia się ten przebłysk samokontroli, oznacza to ni mniej, ni więcej, że musisz:

  1. albo przy***lić i będzie spokój
  2. albo dopić browarka i zmienić towarzystwo.

My radzimy ten przewodnik potraktować poważnie i zawczasu przygotować sobie kufelek na wypadek, gdyby jednak trzeba było przy***lić. 😛

CICHA WODA

Cicha woda, jak to cicha woda. Niby szara myszka, a po kielonku “kurwiki” w oczach. Często z „tej sztywniary”, niczym Kopciuszek, przeobraża się w rock queen (opcjonalnie w drag queen). W odróżnieniu jednak od Kopciuszka, jej wróżki nie trzeba. Zrzuca szary pulowerek i staje się gwiazdą rocka. Wystarczy jedna, magiczna kropla z procentami… Hulaj dusza, piekła nie ma! Na początku masz ją w dupie, później, kiedy wszyscy zachwycają się jej metamorfozą i czynią niekwestionowaną liderką imprezy… żałujesz, że nie jest Twoim ziomkiem z pokoju. Albo chociaż z krzesła obok.

Zostawmy Cichą Wodę, niech sobie brzegi (i facetów) rwie… Kolejny typ to:

LOKOMOTIV

Jedno piwko, drugie piwko, trzecie piwko… Nie ma piwka. Co tu robić? Wóda z gwinta, łyk i drugi. Do odcinki. Kilka śmiszków, kilka hiszków. Jeb! Jeszcze autokar nie dojechał, a on już odpadł.

No ale wiadomo – to nie zgon, to choroba lokomocyjna. Wszyscy zawsze mają z Lokomotivem zdjęcia, tylko Lokomotiv z nikim, bo akurat śpi. Czasem ktoś wyciągnie markera i tyle ile piwek, tyle penisków. Jeden penis, drugi penis, trzeci penis…. A tu czycha już tylko…

EROTOMAN GAWĘDZIARZ

To ten co najgłośniej się śmieje, opowiada najgłośniejsze historie i najgłośniej opowiada o zdarzeniach poprzedniej nocy. Najgłośniej niekoniecznie oznacza „najciekawiej”, ale dla niego nie ma to żadnego znaczenia. Zagada, nawet jak powiesz „wiesz, ja to bym się zdrzemnął”. Opowie Ci jakie pozycje najbardziej lubi. (w drzemaniu lub bez drzemania) Krytyka? Walić to! Przecież wie, że to tylko żarty. Szacun, Gościu. Ale weź czasem wyłącz turboładowanie. Pretendent do kuflem przy***ania. Na stole tańczy z Cichą Wodą, bo żal mu dupę ściska, że nie on pierwszy wpadł na ten pomysł.

CZŁOWIEK CHAOS

„Ale o so chosi?” No. Opisywać więcej? Dobra. Człowiek-rozpier**l. Generalnie, to nigdy nie wie co i jak, ale zawsze wie kogo zapytać. Nigdy nie pokwapił się żeby przeczytać agendę, maila z wytycznymi, czy planu. Po to ma swojego ziomka, który jedzie z nim. Jego ciało zawsze natrafi na jakieś przeszkody. Słupy, kanty stołów, uciekający spod nóg dywan. “Ale jak to się stało?” Włada pytaniami retorycznymi jak Thor młotem. I jak Thor młotem, on tymi pytaniami ostro ludzi wkurwia. Taki urok.

Oczywiście typy nie mają na celu obrażania nikogo, ale jeśli się Wam coś nie podoba, to zawsze możecie zostawić komentarz. I koniecznie jeśli tego jeszcze nie zrobiliście sprawdźcie poprzedni artykuł z tej serii Ooo TUTAJ! Pamiętajcie, że #albogruboalbowcale! Ahoj, Typy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Współpraca:

© 2016 Fundacja Integra | Pozycjonowanie - PromoPager.com