fbpx
Fundacja Integra - organizacja non-profit - kumulacja najlepszych wrażeń!

Pańskie czy łaskawe oko na Integrę? - czyli fakty i mity!

Pierwszy studencki wyjazd zainicjowany przez Integrę odbył się w roku 2009. Konkretnie była to Bułgaria. Dzisiaj mamy rok 2017, a nasze ulubione biuro podróży dla studentów i absolwentów ciągle serwuje coraz ciekawsze atrakcje dla wszystkich spragnionych niezapomnianych chwil! To już 8 lat obozów studenckich, z których skorzystała cała masa osób – najlepiej obrazuje to niedawno przekroczona liczba 11 tysięcy polubień na facebooku. Warto dodać, że nasze wypady nie ograniczają się tylko do letnich eskapad: między innymi sylwester studencki w Korinku to doskonała opcja na przywitanie nowego roku lub jeden z wielu naszych wypadów w Alpy takich jak wyjazd na narty do Livigno również sprawiają wiele frajdy. „Kumulacja najlepszych wrażeń” to drugi człon nazwy, który adekwatnie oddaje klimat panujący w naszym towarzystwie, które w istocie kumuluje się nie tylko w Poznaniu!

#1 M jak melanż, czyli pijacki wyjazd

Co mówią na mieście?

„Od rana do nocy nic nie robią tylko piją” – takie słowa wypowiada członkini osiedlowego monitoringu, która kiedyś słyszała, że córka koleżanki brata jej sąsiadki była na podobnym wyjeździe. „Tylko alkohol i imprezy. Piwo na śniadanie, wódka na obiad i kolacje. A jeden to nawet zwiedzania nie pamiętał” relacjonuje nam wyżej wymieniony bardzo pośredni świadek całego zdarzenia.

Jak jest?

Obozy Integry dostępne są dla studentów oraz ludzi zupełnie niezwiązanych z uczelniami. Są tak skonstruowane, aby połączyć przyjemne z pożytecznym. W planie dnia jest miejsce przeznaczone na zwiedzanie oraz czas wolny, który można przeznaczyć na typową balangę. Piękne widoki podczas rejsów jachtem w Chorwacji czy jazda na nartach w Alpach – każdy może znaleźć coś dla siebie…  Oprócz świetnej zabawy mamy też niesamowitą możliwość zwiedzania różnych miast z bogatą historią, którą za każdym razem opowie nam przewodnik. Jak to się mówi – w plotkach zawsze jest ziarnko prawdy. Każdy pije ile uważa za stosowne. Ludzie którzy się tu przewijają lubią mieć ciągle dobry humor. Czasem zdarza się pojedynczym osobom, że po wykupieniu skipassów na cały tydzień z instruktorem nie udaje im się ani razu dotrzeć na stok, no ale przecież “nic tak życia nie upiększa jak wódeczki dawka większa!” Oprócz nich znajduje się spora grupa aktywnych snowboardzistów, którzy po całodziennych zjazdach decydują się na powrót na stoki w godzinach nocnych!

#2 Nudna droga w autobusie

Jakie słuchy chodzą na dzielni?

Janusz (uczestnik innych, mniej prestiżowych obozów) – „My jak jechaliśmy to cisza i spokój, raz po raz ktoś się odezwał. Jestem trochę szalony, więc odważyłem się wypić jedno piwo. Podróż przebiegała w komfortowych warunkach i bez problemu mogłem słuchać muzyki z słuchawek”

Jak to wygląda z naszej strony?

Nie ma lepszej możliwości integracji niż wspólna podróż autobusem! Wychodząc z niego znasz już praktycznie całą wyjazdową ekipę. Odbywają się tam ciekawsze imprezy niż w najlepszych klubach. Obracasz się w lewo czy może w prawo lub jednak do tyłu? Nie ma to absolutnie znaczenia. Zewsząd widzisz tylko uśmiechnięte twarze, które już próbują z Tobą zagadać i wypić zapoznawczego kielonka. Najlepsze bity z głośników, gra w mafię, psychologa czy też inne gry poprawiające integrację to tylko niektóre z atrakcji, które czekają młodych adeptów studenckich wyjazdów.

#3 Dziwni ludzie z porytą psychiką

Legendy z fyrtli

Panie! Ja tam raz z nimi jechałem. Sodomia i gomoria! Jednemu wydawało się, że jest wiedźminem,  inny z kolei miał się za znanego strongmana, a następnemu ubzdurało się, że jest najbardziej rozpoznawalnym przemytnikiem kokainy. Byli też tacy co im się uroiło, że mają po 20 lat i mogą imprezować jak młode wilki, a mieli chyba ze 40” – Anonimowy uczestnik, data i miejsce utajnione

Realny pogląd na sytuację

Nie ma dla nas znaczenia czy jesteś młody, nieco starszy czy też dużo starszy. Wśród naszych kolegów i koleżanek są przedstawiciele wszystkich zawodów i uczelni. Jesteśmy nastawieni na poznawanie nowych ludzi i jeszcze bardziej na ich zwariowane codzienne zajęcia. Jeśli jesteś grabarzem to mam nadzieję, że pijesz aż po grób, jeżeli natomiast będziesz elektrykiem to liczę, że będziesz miał fazę, a gdy nurkujesz  to musisz pić do dna! No i pamiętajcie! Chemicy muszą pić z zasady.  Dodawanie sobie nowych osobowości znacznie podwyższa poziom śmiechu na wyjazdach, więc jeśli jesteś do kogoś podobny wiedz, że na pewno Cię dopasujemy do znanej osobistości.

#4 Członkowie kadry to stare próchna, które zamulają

Błędna interpretacja

„Kadra? Śmiech na sali, oceniają ich 2/10 więc czego można się spodziewać. Większość z nich lata swojej świetności ma już dawno za sobą, które przypadały na okres kiedy większość uczestników robiła w pieluchę i na szpinak mówiła „bebe”. Jednego typa nazywają „Młody”. Nie wiem co ma to z nim wspólnego, bo wygląda na takiego co pożyczał 5 zł od Mojżesza. Dodatkowo ciężko ich złapać, bo non stop imprezują tylko w swoim wąskim gronie mając gdzieś członków wyjazdu” – uczestnik, któremu za dużo polano i miał kaca.

Fakty po faktach

Kadra. To prawda, że jeśli chce się być jednym z nich, trzeba mieć łeb na karku, być kreatywnym z wieloma pomysłami oraz być nieco śmielszym niż inni. Jednak wcale nie integrują się sami! Wręcz sami przewodzą w zaznajamianiu się z uczestnikami. Zgrana grupa, której zadaniem jest wodzirejowanie na studenckich wyjazdach pod patronatem Integry. Dostarczają masę atrakcji, gier i zabaw animacyjnych,  sędziują w rywalizacjach, a nawet sami biorą w nich udział. Oferują pełen zakres usług od niespodziewanego znajdowania zaginionych butelek, aż po poranną pobudkę pod prysznicem.  Bycie w kadrze wcale nie oznacza rezygnacji z imprezowania – wręcz przeciwnie. Co do „Młodego”, wystarczy przebywać z nim kilka chwil, by przekonać się, że Ten gość ma w sobie tylko jedną część baterii – plus. Zawsze wszędzie go pełno. Nigdy nie odmawia, nie zazdrości ani nie szuka poklasku. Faktem jest, że “Brazylijczyk to z niego nie jest”, ale nadrabia to niesamowitym poczuciem humoru i szczerym uśmiechem, którym zaraża wszystkich obecnych.

#5 Nieobyczajne zachowania i nietypowe propozycje Integrowiczów

Informacje z zewnątrz

„Wszyscy tam chodzą nago, organizują orgie seksualno – alkoholowe, non stop tyko głośna muzyka, krzyki, tańce. Wszystkich ich tylko pozamykać, a nie, że się szlajają po innych krajach i nam reputacje psują” – wypowiedź chłopaka, któremu dziewczyna zabroniła pojechać na studencki obóz Integry.

Pogląd od środka

Dużo ludzi – duża liczba pomysłów, czasem tych głupich. Jednak jak to mówi mój serdeczny przyjaciel „bezpieczeństwo przede wszystkim” – członkowie kadry zawsze asekurują. Wolność Tomku w swoim domu ma tutaj zdecydowane odzwierciedlenie. Każdy może sobie pozwolić na chwile swobody. Zdejmowanie kolejnych części garderoby podczas Alkointegry jest dobrowolne i czasem zdarza się, ale wydaje mi się, że panowie na taki obrót sprawy nie narzekają. Oczywiście nie jest wymagane pojawianie się w negliżu, dzięki czemu mniej śmiałe osoby także doskonale wpasują się w towarzystwo. Orgii jeszcze “niestety“ nie było, ale piwko i dwoje ludzi powoduje zbliżenia. Jedynym niebezpieczeństwem tego studenckiego Eurotripu jest potwierdzenie się napisu na Integrowej ulotce “Nie spać, zwiedzać, INTEGROWAĆ!”.

#6 Integra wyłącza myślenie

Co sądzą rodzice?

„Proszę Pana! Mój syn ogłupiał. Po przyjeździe do domu przed snem musiał wypić piwo, całe dnie chodzi i śpiewał o jakimś 6 dniu tygodnia i cały czas krzyczał CYPIS ! CYPIS! CYPIS! Zachowywał się jakby przez te 8 dni nie zjadł żadnego jedzenia i wymiatał wszystko co tylko było w lodówce” – Mama jednego z uczestników wyjazdu do Korinka 2016/2017.

Co uważamy my?

Na codzień wszyscy jesteśmy zapracowani, poważni i staramy się prezentować najlepiej jak potrafimy. Wyjazd studencki może być odskocznią od życia codziennego, nauki, pracy czy obowiązków. Faktem jest, że na wyjazdach studenckich nie brakuje imprez, bo jest ich cała masa – od przebieranych, tematycznych, pool party, po te tradycyjne w klubach , a na nich pojawiają się różne rodzaje muzyki – od disco polo, przez techno, aż po rap klasykę w wykonaniu Krawczyka.  A jak powszechnie wiadomo, alkohol w umiarkowanej ilości sprzyja poznawaniu się, integracji i dobrej zabawie. Dlatego też uważam, że “łyk piwa z beczki, nie powoduje w głowie sieczki”.

#7 Jak pojedziesz sam/sama to wszyscy będą się na Ciebie patrzeć jak na małpę w zoo.

Mit?

„Ciężko było poznać kogokolwiek, ludzie strasznie specyficzni, nie byli chętni do rozmowy. Tworzyły się takie grupki skini, kulturyści, metale, nerdy, cheerlederki, kadra. Uczestnicy agresywni i chętni do bójek” – recenzja z ankiety powyjazdowej człowieka, który cały czas trzymał się z boku.

Real?

Trzeba być wyjątkowo opornym, żeby nie poznać kogoś w ciągu 5 minut pod autobusem. Wystarczy podejść i już ktoś zbija z Tobą pionę!  Zjednane towarzystwo to priorytet wyjazdów. Im lepiej wszyscy się znają tym ciekawsze wspomnienia tworzą. Po pierwszym dniu wydaje Ci się jakbyś znał tych ludzi od dawien dawna! Potwierdzone info. Wiadomo – Ci, którzy jadą nie po raz pierwszy mają już obcykaną ekipę ale są ciągle głodni nowych znajomości i chętnie przyjmują podróżników nowicjuszy! Na pewno nie zostaniesz Robinson’em Crusoe, bo Integra to nie bezludna wyspa. Z racji tego, że część uczestników pochodzi z podpoznańskiej miejscowości o wdzięcznej nazwie 3 dnia tygodnia nie ma tutaj Piętaszków, a jedynie Średziaszki!

A TY JAKIE MASZ DOŚWIADCZENIA Z WYJAZDÓW?

… daj znać w komentarzu, jak to z Twojej strony wyglądało 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Współpraca:

© 2016 Fundacja Integra <a