Typy uczestników wyjazdów studenckich cz. 1

Na wyjazdach spotykamy wielu wyjątkowych ludzi, ale często zdarza się tak, że patrząc na zachowania niektórych z nich, myślimy sobie… TYPOWY X. Oczywiście, są to stereotypy, ale dlaczego by sobie z nich nie pożartować i nie stworzyć małego katalogu “typów i typiar”, z którymi mamy przyjemność spędzać najlepsze chwile naszego życia? “Potrzymaj mi piwo” i patrz ^^

SŁOWEM WSTĘPU

Wyjazdy studenckie – forma wakacji, wokół której narosło mnóstwo (mniej lub bardziej prawdziwych) stereotypów. Blog, na którym niesamowicie miło nam Was powitać, będzie miejscem, w którym znajdziecie opowieści z wyjazdów, wskazówki przydatne na wakacjach, relacje z nowych miejsc, które będą połączeniem opisu “z przymrużeniem oka” i praktycznych informacji 🙂 Naszą blogową podróż postanowiliśmy rozpocząć od żartobliwej formy przedstawienia niektórych typów uczestników.

Artykuł nie ma na celu obrażania kogokolwiek, wszelka zbieżność poniższych historii z osobistymi wspomnieniami jest zupełnie przypadkowa. Opisy nie były tworzone w oparciu o konkretne osoby.
TAAAA….^^
[a teraz.. let’s play a game! Jeżeli czytając któryś z poniższych opisów, pomyślisz o jakieś osobie, wrzuć jej link na tablicę z hashtagiem #albogruboalbowcale]

PÓŁ CZŁOWIEK – PÓŁ LITRA

Cóż… w przypadku opisu tego rodzaju uczestnika, idealne zdają się być cytaty „bania goni banię niech ta bania nie ustaje” lub „nic nie pamiętam co się działo na kwadracie, nic nie pamiętam.. POLEJ WÓDKI BRACIE!”. Przynajmniej raz w roku staje przed ciężkim wyborem wakacji. Kieruje się przede wszystkim: instynktem, sugestią alkoprzyjaciół, cenami alkoholu. Ulubione atrakcje na wyjeździe: alkochińczyk i stolik zniszczenia. Jeżeli chodzi o kierunki, najczęściej wybiera: Wódapeszt, Val di Vódę, Alebanię… lub Bełkottrip. O ile wcześniej nie przepije całego majątku rodu, kupi nawet prezenty dla rodziny i znajomych… oczywiście w postaci wysokoprocentowych trunków (które częściej niż w ręce “potencjalnie obdarowanych”, trafiają do jego żołądka w drodze powrotnej). Zamiast na pobudkę, budzik ustawia na POWÓDKĘ z przypomnieniem o wydarzeniu o godzinie WÓDZIESTEJ. Opinia o wyjeździe w ankiecie? “Mówią, że było ZAJEBIŚCIE!”^^

ROMANTYK

Jedzie szukać miłości życia… lub chociaż jednej nocy ^^ Przed zapisaniem się na wyjazd, głównym pytaniem jest: jaki jest procentowy udział płci przeciwnej na wyjeździe. Od programu wyjazdu istotniejsze są statystyki wiekowe, zainteresowania, no i przede wszystkim… profilówki na fejsie. Romantycy są na ogół jednocześnie wspaniałymi detektywami! Zdarza się również, że po wyjeździe dostają zaniku pamięci, więc należy wybaczyć im sytuacje, gdy do swojej wyjazdowej miłości kieruje pytanie: a my się znamy? ^^

NIESPEŁNIONY DJ

Co prawda jedyne doświadczenie, jakie posiada w tym zakresie to własne imprezy w pokoju po powrocie do domu. Wystarczy mu jakikolwiek sprzęt, który potrafi wydać dźwięki i już rozkręca imprezy w każdym miejscu. W tym typie wyróżniamy dwa rodzaje, które zasługują na dodatkowe wyróżnienie:

TRZODA DISCO – POLO – zapętlona playlista, która informuje nas, że Ruda tańczy jak szalona, a ona tańczy dla mnie, bo przez te oczy zielone oszalałem. Wszyscy się bawią, klaszczą, śmieją. Niestety jednak duma „didżeja” rośnie z minuty na minutę… w przeciwieństwie do malejącego entuzjazmu słuchaczy.

MIXER– nie, niestety nie oznacza to, że posiada profesjonalny sprzęt do mixowania muzyki. Oznacza to mniej więcej to, że przejścia, jakimi raczy nas ten „domowy profesjonalista” sprawiają, że uczestnicy imprezy na parkiecie wyglądają jakby mieli drgawki, a  on sam jest tak podekscytowany znalezieniem kolejnego utworu, że nie może czekać ani sekundy dłużej żeby go włączyć.

AUDYTOR

Niesamowicie zaangażowany w sprawdzanie funkcjonowania instytucji: szpitali, policji, konsulatów, firmy ubezpieczeniowej. Przyciąga dziwne sytuacje, które powodują, że numer polisy ubezpieczeniowej zna tak samo dobrze jak swoją datę urodzenia i…numer telefonu do organizatora (na ten czas przejmuje on rolę opiekuna osoby ubezwłasnowolnionej przez…nazwijmy to…PECHA). Lubi wczuwać się w rolę tajemniczego klienta – niepozornie odwiedzi placówkę, sprawdzi jakość infolinii i obsługi klienta, czas oczekiwania. Nie jest zwolennikiem marnowania czasu, dlatego żeby zrealizować swój miesięczny plan, podczas jednego wyjazdu potrafi: skręcić nogę, zgubić telefon/paszport/samego siebie i dostać mandat za zakłócanie ciszy nocnej. Niejednokrotnie wymaga to poświęceń i skutkuje uszczerbkiem na zdrowiu lub stratą materialną… ale wlicza to w “ryzyko zawodowe/wyjazdowe”. Za hajs z odszkodowań baluj!

SOCIAL MEDIA VICTIM

Świat widzi w tagach, destynacje w check in’ach i geofiltrach! Program wyjazdu ocenia ilością możliwych zameldowań i zaproszeń do znajomych. Uważa, że podstawową wiedzą pilota i przewodnika są informacje na temat: gdzie jest wifi, jakie jest hasło, jaki zasięg i jeżeli nie ma go tu, to gdzie jest najbliższe. Spożywane jedzenie nie ma smakować, tylko wyglądać na Instagramie. Dana sytuacja nie ma być spontaniczna, lecz na zasadzie „zrób to jeszcze raz, nagram snapa”. Na wyjeździe „czuje się w obliczu wyzwania” „w drodze do celu” „pijąc wodę święconą/napój bogów”.

Śledźcie blog na bieżąco. Obiecujemy wiele niespodzianek, porad, a przede wszystkim… co dwa tygodnie nowe artykuły.

Jeżeli chciałbyś/chciałabyś przeczytać materiał na określony temat / masz pytania dotyczące wyjazdów studenckich lub różnych destynacji na wakacje / chcesz poznać parę informacji praktycznych jak np. jak spakować się na wakacje, o czym pamiętać wyjeżdżając za granicę – nie krępuj się i napisz w komentarzu 😉 Będziemy odpowiadać na nie na bieżąco…a co jakiś czas, zbierzemy najciekawsze z nich i stworzymy odrębny post 🙂

243 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Współpraca:

© 2016 Fundacja Integra | Pozycjonowanie - PromoPager.com

Zostaw mi swój mail, a uraczę Cię najlepszymi okazjami Integry oraz kodem rabatowym na 60 zł!